Losy ludzkie – nowe opowieści wigilijne Amalia Angellinii
Całość dochodu ze sprzedaży pozycji „Losy ludzkie – nowe opowieści wigilijne” będzie przekazana na cele charytatywne.
Anna Brakoniecka: Amalia, spisałaś kilka krótkich opowiadań. Co Cie do tego natchnęło?
Amalia: Wśród korespondencji, która napłynęła do mnie po wydaniu książki „Lovefool”, nadeszło wiele mejli z opisem ludzkich losów. Niejednokrotnie poruszały mnie poszczególne sprawy i starałam się na ile to było możliwe zareagować na to, choćby poprzez pisemne wsparcie i zrozumienie. Z tego wszystkiego powstało kilka opowiadań, z których wybrałam trzy dotyczące Polski. Resztę opowiadań zbiorę jeszcze w jakąś klamrę, albowiem na razie wydaja mi się zbyt luźne, by stworzyć z nich zgrany tomik.
AB: Dlaczego właśnie te polskie?
Amalia: Akurat z Polską wiąże się wiele moich wspomnień, nie tylko związanych z dziadkiem, Polakiem, ale i z moimi podróżami do kraju, który przerażał moją matkę. Ciągle powtarzała mi, że ten Wschód Europy jest inny, ma niższe standardy dotyczące wszystkich dziedzin życia od wyglądu hotelowego pokoju po dość niskie place w porównaniu ze starą Europą. Na własnoręcznie zrobionych zdjęciach złapałam polskie obrazki, które nie odbiegały zbytnio od zwykłych widoków Europy Zachodniej. Byłam w Polsce kilka razy i przywiozłam ze sobą przeświadczenie, że Polska to normalny, ciekawy kraj z bardzo przyjaznymi, otwartymi ludźmi. Jednak z przesyłanych do mnie opowieści wyłonił się obraz, który położył się cieniem na moich pierwszych wrażeniach.